narodzona na nowo

Czas pędzi jak szalony. Ostatni wpis powstał dokładnie po miesiącu od mojej przeprowadzki do Warszawy. Tymczasem minęły już kolejne 2 miesiące w stolicy oraz… nadeszła pewna rocznica.

Był maj 2008 roku. Moje koleżanki z licealnej klasy zaprosiły mnie na warsztaty gospel w Poznaniu. Poszłam, choć niechętnie – głowę zaprzątały mi kłótnie rodziców, próba naprawienia rodzinnych relacji, lęk przed jutrem, poczucie własnej bezsilności i beznadziei. Nie miałam pojęcia, że to wydarzenie zmieni moje życie i wywróci je o 180 stopni. Spotkałam tam Martę – dziewczynę tylko kilka lat ode mnie starszą, która opowiedała ze sceny o swoim Ojcu – dobrym Tacie, któremu ufa, którego kocha, którego jest córką. Do którego wszystko należy. Mówiła o Bogu i o Kościele, jakich ja nie znałam. Cytowała Biblię, która u mnie w domu stała na półce zakurzona.  Czytaj dalej „narodzona na nowo”

Reklamy

ludzioholik

Właśnie minął mój pierwszy miesiąc w Warszawie. Tydzień temu, zmęczona po trasie powrotnej z koncertu, wyhaczyłam pobliską knajpkę, chwyciłam za gazetę i oddałam się lekturze (no dobra – lekturze oraz bajglowi z łososiem!). Trafiłam na zeszłoroczny felieton Szymona Majewskiego, w którym pisał – ku mojemu wielkiemu zrozumieniu – że ma czasem takie coś, odnajduje w sobie taką dziką chęć, by poznać wszystkich ludzi na świecie! Że ludzie tak go fascynują, że z każdym przechodniem chciałby porozmawiać, poznać jego historię.  Zagranicą dosiada się do obcych, by ich poznać. Ale w Polsce daje sobie z tym spokój, żeby go później nie obsmarowali w gazetach, że wariat albo szuka popularności. Żona go czasem uspokaja, że przecież nie da się poznać wszystkich…

Czytaj dalej „ludzioholik”

Wielki piątek

Kolejne święta nadeszły – jedni sprzątają, pieką, robią ostatnie zakupy, inni uciekają z miasta, by nie musieć spędzać czasu z rodziną, dużo się dzieje. Nie za bardzo lubię całą tę świąteczną krzątaninę, a na jajeczka i kurczaczki nawet już nie zwracam uwagi. Udało mi się jednak dotrzeć w Wielki Piątek na nabożeństwo kościoła LifeHouse Poznań. Na spotkanie z ludźmi, których naprawdę kocham, których chcę wspierać i którzy robią niesamowitą robotę – pokazując jaki jest Bóg. Kocham ten Kościół – pełen zachęty, radykalny w przesłaniu Bożego Słowa, hojny i … prawdziwy.

Czytaj dalej „Wielki piątek”

Izrael – świętujemy Bożą wierność

O wyprawie do Izraela marzyłam od ponad 2 lat. Wreszcie się udało – głównie po złapaniu promocji na stronie LOT’u. Koniec końców, wyjazd tam był cudem – 3 dni przed wylotem okazało się, że mam niewystarczająco ważny paszport. Bóg jednak jest dobry i wierny, a my właśnie to chciałyśmy świętować w Izraelu podczas Święta Namiotów. Poniżej miejsca, w których byłyśmy oraz kilka przydatnych informacji.

Czytaj dalej „Izrael – świętujemy Bożą wierność”

Dobry.

Mimo że rok 2015 już za nami i zawsze na początku roku towarzyszy mi uczucie, że nadchodzi coś nowego (tym razem szczególnie), to jeszcze nie jest czas na podsumowania. Nie wyliczę, ilu i jakich ludzi spotkałam, jakie książki przeczytałam w tym roku itd. Jest za to czas pewnych przemyśleń.

Czytaj dalej „Dobry.”

idź za Mną…

Myślę dziś o słowach Jezusa, który powiedział do każdego z uczniów: Chodź za mną, bądź moim uczniem, bądź moim naśladowcą. Podążaj za mną…

Myślę o tym, co to znaczy podążać za Nim. Nawet nie tyle, co znaczy być uczniem, bo to chwilowo jest dla mnie jasne – uczyć się tego, co On mówi. (-; Żyć Słowem, które On mówi. Ale, no właśnie, podążać za Nim? Iść za Nim…? Za Bogiem, którego nie widzimy, którego nie można złapać za rąbek sukni, chwycić za rękę, obudzić śpiącego w łodzi, gdy dookoła szaleje sztorm… Co to znaczy iść za Nim? Czyli gdzie? Jak?

 

Przychodzą mi do głowy inne słowa, gdzie Pan Jezus mówi o sobie jako o Pasterzu.

Moje owce słuchają mojego głosu, Ja je znam, a one idą za Mną. Ja też daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Mój Ojciec, który mi je dał, przewyższa wszystkich i nikt nie zdoła ich wydrzeć z ręki mego Ojca. (Ew. Jana 10, 27-29)

Nie żyjemy dzisiaj już w kulturze pasterskiej, może nie jest to dla nas tak oczywiste, to porównanie do owiec i pasterza. Dla uczniów z I wieku było to chyba nieco bardziej

 

codzienne (choć i tak nie zrozumieli…). Jezus jest Pasterzem. Jest dobrym Pasterzem. On swoje owce prowadzi na zielone łąki, do miejsc, gdzie można odpocząć, gdzie jest woda, gdzie niczego nie braknie. On też MÓWI do swoich owiec. Co więcej, zaznacza, że Jego owce – a więc ci wszyscy, którzy Jemu zaufali, zawierzyli swoje życie, ZNAJĄ ten głos. Potrafią go rozpoznać pośród szumu tego wszystkiego, co nas otacza, potrafią go usłyszeć…

 

Wierzę, że Bóg mówi dziś do nas tak samo jak mówił do ludzi Starego Testamentu oraz tych, którzy żyli w pierwszych wiekach. Że jest realnym Bogiem, o którym możemy czytać (i widzieć, doświadczać w szczególny sposób, że to Słowo jest na tu i teraz, że jest żywe i aktualne, że dotyka naszego serca!). Że jest Bogiem, który objawia swoją perspektywę, swoje serce, swoją wolę – w snach i wizjach. Jest Bogiem, który używa wiernych sobie ludzi do tego, by mówić do innych ludzi, by prorokować, by zachęcać siebie nawzajem słowami objawionymi z nieba. Wierzę też, że jest jak lekki powiew wiatru, że szepcze do naszych serc, myśli, pragnień, że daje nam konkretne przekonanie i pomysły prosto od siebie. I że daje nam trzeźwe myślenie, które w rozumowy sposób również pozwala nam wydobyć Jego głos pośród zgiełku.

 

Pomyślałam, że aby iść za kimś, trzeba wiedzieć i widzieć, że ktoś idzie przed Tobą. Że aby podążać za głosem, trzeba najpierw ten głos usłyszeć. Że aby komuś zaufać, trzeba go najpierw dobrze poznać. To oferuje sam Jezus. Każdemu. Poświęć jeszcze dziś czas, by czytać i rozmyślać nad Jego Słowem. Zwróć się do Niego w modlitwie. Poproś o objawienie Jego serca, o to, byś usłyszał słowo, które On dziś do Ciebie wypowiada. Rozpoznaj, że On jest Pasterzem, który mówi do swoich owiec i prowadzi je. Uchwyć się rąbka sukni, przyjdź tak blisko, jak tylko możesz. Chwyć Ojca za rękę, nie puszczaj, daj się prowadzić. Jeśli to zrobisz, nic nie wyrwie Cię z Jego ręki. On jest życiem wiecznym. U Niego znajdziesz schronienie.

 

Czy przyjmiesz dziś to zaproszenie? Bez względu na to, czy pierwszy, czy któryś raz. Czytamy ostatnio na Strefie Słowa 1 List św. Piotra. A w nim: „Byliście bowiem zbłąkani jak owce, lecz teraz zawróciliście do Pasterza i Stróża waszych dusz”. Jeśli zabłądziłeś, zawróć do Twojego Pasterza. Zwróć się znów do Tego, który strzeże Twojej duszy.

Czy chcesz odpowiedzieć na wezwanie: „Chodź za mną…”?

edited: dźwięki do tła 

 

Mt 9 9 Czytaj dalej „idź za Mną…”

więcej niż dwóch łotrów…

Wielki Piątek nie jest dla mnie sam w sobie szczególnym dniem. Ale to, co upamiętnia, dziś kolejny raz sprawiło, że łza (jakiegoś wzruszenia? wdzięczności? radości?) spłynęła mi po policzku.

Mam ten wielki przywilej i błogosławieństwo, być we wspólnocie, w której Pan Jezus jest na pierwszym miejscu. Dziś mój kościół wraz z Poznan International Church zebrał się w hotelu Sheraton, by upamiętnić wieczerzę Pańską oraz mękę i śmierć Chrystusa. I kolejny raz w życiu bardzo do mnie dotarło, co się wydarzyło prawie 2000 lat temu i kto znalazł się na krzyżu.

Czytaj dalej „więcej niż dwóch łotrów…”

Twór-czy-nie-twór-czy

Przez wiele lat myślałam o ludziach: „niektórzy są tacy twórczy! Ja tylko kopiuję”. Pamiętam noce spędzone nad płótnami, podobraziami, z pędzlem w ręku i zapachem farb olejnych w nozdrzach – kopiując ulubionych malarzy. Kopiowałam, okrutnie nieudolnie zresztą, ale z pasja i poświęceniem. Pamiętam też czasy podstawówki, gdy czytając wierszyki, budowałam swoje, na rytm (a często i na temat) tych przeczytanych. Delikatnie zmieniałam. Pamiętam też, gdy uczyłam się śpiewać, po kilkadziesiąt razy przesłuchiwałam jakieś wykonanie utworu, by zaśpiewać to możliwe tak samo. Pomijając to, czy to wina wychowania, szkoły zabijającej oryginalność, czy też zwykłego braku talentu w tych dziedzinach (przynajmniej wtedy skrzętnie ukrytego), byłam po

 

Kiedy zobaczyłam, że ja – nawet ja! – mogę być twórcza, tfu! JESTEM twórcza,

prostu odtwórcą. Przez wiele lat dzieliłam więc ludzi na dwie kategorie: tych twórczych i tych jedynie odtwarzających.
Czytaj dalej „Twór-czy-nie-twór-czy”

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑